Ozdoby na święta

Ozdoby na święta

(Głosów: 3)

„Ozdoby na święta” to idealny poradnik dla osób szukających inspiracji na wyjątkowe dekoracje na Boże Narodzenie. Krok po kroku przedstawia pomysły na tworzenie unikalnych ozdób, które wprowadzą magiczną atmosferę w każdym domu.

Wydawnictwo: Eboook
ISBN: 001-01-0001-001-02
Język: Polski
Data wydania: 01 marca 2024
Rozmiar pliku: 765 KB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Nasza cena

Pierwotna cena wynosiła: 14,99 zł.Aktualna cena wynosi: 12,99 zł.

Najniższa cena z 30 dni: 14,99 zł

Ozdoby na święta - ebook

„Ozdoby na święta” to książka, która pomoże Ci wprowadzić magiczną atmosferę Bożego Narodzenia dzięki własnoręcznie wykonanym dekoracjom. Znajdziesz tu mnóstwo inspiracji – od ozdób choinkowych, przez stroiki i girlandy, po kreatywne pomysły na personalizowane prezenty, które zachwycą bliskich. Każdy projekt jest dokładnie opisany krok po kroku, z prostymi instrukcjami i praktycznymi wskazówkami, dzięki którym osiągniesz profesjonalny efekt, nawet jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z rękodziełem. To przewodnik, który pozwoli Ci w pełni wykorzystać swój talent i kreatywność, tworząc dekoracje, które będą piękną ozdobą domu.

Poradnik jest odpowiedni zarówno dla początkujących, jak i dla osób zaawansowanych, które chcą urozmaicić swoje świąteczne dekoracje i dodać im niepowtarzalnego charakteru. Dzięki tej książce każde święta staną się wyjątkowe, a Twój dom wypełni się ciepłem, blaskiem i własnoręcznie stworzonymi ozdobami. Ozdoby wykonane według porad zawartych w ebooku mogą również stać się oryginalnym i osobistym prezentem dla najbliższych, który zostanie zapamiętany na długo.

3 opinie dla Ozdoby na święta

  1. Jan Kowalski

    Świetnia książka, ale nie polecam 🙂

  2. Tomasz Nowak

    Ciekawa lektura.

  3. Janina Kowalska

    Polecam.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fragment książki

Zawsze zaczynam od stołu. Nie dlatego, że jest najważniejszy, ale dlatego, że daje rytm całej reszcie. Blat to baza – szeroka, spokojna powierzchnia, na której można układać, przestawiać, dopasowywać. Zaczynam od gałązek świerku – nie sztucznych, tylko prawdziwych, z pobliskiego targu. Układam je wzdłuż stołu, jak bieg rzeki, luźno, z nieregularnym rytmem. Dopiero potem dodaję elementy – suszone plasterki pomarańczy, kilka gwiazdek anyżu, cynamon w laskach. Całość nie pachnie jak sklepowa świeczka, tylko jak dzieciństwo.

Obok gałązek ustawiam świece – zawsze nieparzyście. Trzy białe, grube świece w szklanych słoikach, owiniętych sznurkiem jutowym i ozdobionych maleńkimi dzwoneczkami. Nie palę ich od razu. Czekam. Światło świec powinno być nagrodą – za skończony dzień, za wieczorne spotkanie, za chwilę ciszy. Takie będą tegoroczne ozdoby na święta.

Okna to moja kolejna scena. W tym roku zrobiłem zawieszki z bibuły – białe, rozkładane gwiazdy, takie, które przypominały mi ozdoby z lat 90., kiedy wszystko było papierowe. W rogu zawiesiłem sznurek z małymi klamerkami. Na każdej klamerce – pierniczek w kształcie serca, ozdobiony białym lukrem i zawinięty w celofan. Gdy słońce przebija się przez szybę, odbija się w błyszczących powierzchniach i tworzy miniaturowe tęcze na parapecie.

W rogu salonu stoi stara drabina. Drewniana, znaleziona u dziadka w stodole. Nie służy już do wchodzenia – teraz to pionowy regał na ozdoby. Na każdym stopniu coś innego: mały stroik z szyszek, domek z kartonu, figurka renifera. Jeden z poziomów zajmuje miniaturowa szopka – zrobiona z kawałków kory i starego lnianego materiału. Figury nie są doskonałe. Dziecięcy Jezus ma trochę zbyt duże oczy, a osiołek wygląda bardziej jak koń, ale to właśnie dodaje temu całości uroku.

Na ścianie, przy wejściu do kuchni, wisi wieniec. Zrobiony z tego, co akurat miałam: stare ozdoby choinkowe, kilka drewnianych koralików, kawałki materiału w kratkę. Całość sklejona klejem na gorąco i opleciona cienkim drutem florystycznym. Nie jest idealny, ale ludzie zawsze go dotykają, jakby chcieli sprawdzić, z czego powstał.

Ozdoby na święta – rozdział II

Na stole w kuchni stoją miseczki z orzechami i mandarynkami. W każdej z nich leży też coś nietypowego – mała bombka, laska cynamonu, albo kawałek czerwonego filcu w kształcie gwiazdy. To drobiazgi, które nikomu nie przeszkadzają, a sprawiają, że nawet jedzenie wygląda świątecznie.

W sypialni mam osobny rytuał – na parapecie układam świecące domki. Każdy z nich świeci innym światłem – jeden ciepłym żółtym, inny lekko niebieskim, trzeci niemal bursztynowym. Wieczorem gaszę światło i patrzę, jak miniaturowe miasteczko ożywa w ciszy. To moja ulubiona dekoracja, bo nikt jej nie ogląda poza mną. Jest tylko dla mnie.

Nie robię dużej choinki – cenię minimalistyczne ozdoby na święta. Od kilku lat tworzę choinki alternatywne – z książek, z patyków, z drewienek znalezionych na spacerze. W tym roku to kompozycja z poziomych listewek przyczepionych do ściany – każda pozioma gałązka krótsza od poprzedniej. Ozdobiłem ją czerwonymi kokardkami, kilkoma szklanymi bombkami i światełkami na baterię. Minimalizm, ale z ciepłem.

Na koniec – zapach. Bez tego żadna ozdoba nie działa w pełni. W garnku z grubym dnem gotuję miksturę: kilka plastrów pomarańczy, goździki, dwa listki laurowe, kawałek imbiru i cynamon. Gotuję na małym ogniu, a zapach wypełnia całe mieszkanie. To taka niewidzialna dekoracja, która tworzy nastrój bez jednego światełka.

Nie chodzi o to, żeby wszystko było perfekcyjne. W świętach nie ma miejsca na katalogowe wystawki. Chodzi o to, żeby to, co robisz, miało sens. Żebyś patrząc na każdą ozdobę, wiedział, kto ją zrobił, dlaczego akurat tak, z czego. Dekoracje to pamięć w formie fizycznej. I kiedy siadasz w końcu z kubkiem herbaty, a wokół ciebie świecą światełka, pachną pomarańcze, a na stole stoi nierówny stroik – wiesz, że to jest właśnie to.

Promocje bestsellerów